„Bez silnych małych i średnich firm nie będzie ani konkurencyjnej gospodarki, ani innowacji, ani wzrostu”
Wywiad z Witoldem Strzeleckim, Dyrektorem Zarządzającym Business & Science Poland opublikowany w sierpniowym wydaniu „Newslettera dla Biznesu prosto z Brukseli!” na portalu www.gospodarka.kujawsko-pomorskie.pl [LINK]
- Czy uważa Pan, że Europejski Fundusz na rzecz Konkurencyjności poprawi dostęp małych i średnich przedsiębiorstw do programów UE?
- Na to pytanie można odpowiedzieć w sposób „tak, ale .”. Przede wszystkim Europejski Fundusz Konkurencyjności, szczególnie w wersji ze zmianami zaproponowanymi przez Parlament Europejski, próbuje uporządkować i usystematyzować rozproszone dziś programy finansowania, wprowadza jednolite zasady (choć wciąż dość nieprecyzyjne dot. chociażby kryteriów finansowania), jak również szeroki zestaw instrumentów wsparcia (granty, blending instrumentów, private equity, konkursy i mechanizm aukcyjny).
Widzimy też próbę wprowadzenia bardziej jednolitego systemu wsparcia doradczego dla potencjalnych beneficjentów w pozyskiwaniu funduszy i jeden punkt dostępu do finansowania, którym będzie Komisja Europejska. Natomiast, w oparciu o analizę propozycji Komisji Europejskiej, mamy do proponowanego kształtu funduszu wiele zastrzeżeń, które powinny zostać zaadresowane. Przede wszystkim obawiamy się centralizacji wydatkowania środków wokół państw i podmiotów z najbardziej rozwiniętych ekosystemów innowacji sczególnie jeżeli chodzi o funkcjonowanie mechanizmu aukcyjnego w przyznawaniu środków, w ramach którego tradycyjnie to państwa takie jak Niemcy, Francja czy Hiszpania przeważającą większość środków. pozyskiwały W połączeniu z niejasnymi kryteriami tzw. „doskonałości” projektów, nastawienia na ich techniczne zaawansowanie i ich niejasne podstawy oceniania potencjału zwiększania konkurencyjności, np. efektywność kosztowa, obawiamy się, że polskie projekty - chociażby w obszarze transformacji energetycznej - pomimo znacznie większego potencjału dekarbonizacyjnego – przegrają z projektami bardziej zaawansowanymi technologicznie, o mniejszym potencjale skalowania, ale z ugruntowanych podmiotów / konsorcjów z Europy Zachodniej.
Oczywiście to od obszaru interwencji (są cztery okna tematyczne) będzie zależeć, jakie projekty będą kwalifikowalne i jak łatwo będzie pozyskać z nich środki. To już będzie nakreślane przez Komisję w toku tzw. Decyzji implementacyjnej, w której doprecyzowane mają zostać programy prac, kryteria naboru, wielkość wsparcia, itp. Warunki będą również zależeć od sektora, w jakim dany przedsiębiorca funkcjonuje. W kampanii rzeczniczej, jaką jako Business & Science Poland prowadzimy od lipca ubiegłego roku, postulujemy, aby EFK był neutralny technologicznie, uwzględniał strukturalne uwarunkowania państw członkowskich i zapewniał realnie równy dostęp także dla MŚP z Europy Środkowo-Wschodniej – np. poprzez odpowiednie koszyki krajowe i regionalne oraz kryteria, które premiują nie tylko „doskonałość” projektów, ale również ich potencjał transformacyjny i przemysłowy.
- Jak przedsiębiorca, który nigdy nie korzystał z funduszy europejskich może podejść do tematu? Gdzie powinien zacząć?
- W wielu obszarach, szczególnie związanych z pozyskiwaniem finansowania pośredniego przez banki, tj. kredyty inwestycyjne, itp. najlepiej zwrócić się do Krajowego Punktu Kontaktowego ds. Instrumentów Finansowych Programów Unii Europejskiej przy Związku Banków Polskich. Można tam znaleźć cenne informacje dot. wsparcia poprzez instrumenty UE, szczególnie jak chodzi o obecny horyzont finansowy (2021-2027). Jeżeli mówimy o programach i projektach rozwojowych, jeszcze w fazie badań i rozwoju (B+R/R&D), to należałoby zwrócić się do Krajowego Punktu Kontaktowego przy Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Istnieje także unijny portal Funding & Tenders, na którym można zapoznać się z dostępnymi możliwościami unijnego finansowania ze względu na rodzaj projektu, partnerów, lokalizację itp. Jeśli chodzi o przyszły budżet unijny na lata 2028 2034 to na razie - z uwagi na to, że wciąż jesteśmy w środku procesu negocjacyjnego, i najpewniej jeszcze przez około rok w nim będziemy - nie ma jednoznacznych informacji na temat programów wsparcia. Środki z koperty narodowej dla Polski (fundusz spójności czy wspólna polityka rolna, które w budżecie 2028-2034 znajdą się w pierwszym filarze budżetu; EFK to filar drugi) są w tym momencie programowane przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej w ramach tzw. Planów Partnerstwa Krajowego i Regionalnego (PPKR/ang. NRPP National and Regional Partnership Plans) – można spróbować zaczerpnąć w tym obszarze informacji od Ministerstwa.
- Czy Pakiet Omnibus jest sygnałem, że Europa zrozumiała, iż konkurencyjność musi stać się kwestią priorytetową?
- Pakiety omnibus są wyraźnym sygnałem, że Unia Europejska zrozumiała, iż konkurencyjność musi ponownie znaleźć się w centrum europejskiej polityki. Raport Mario Draghi’ego z 2024 roku trafnie zdiagnozował skalę wyzwań stojących przed europejską gospodarką, a kolejne dokumenty Komisji Europejskiej, takie jak Kompas Konkurencyjności czy Pakt dla Czystego Przemysłu, potwierdzają zmianę logiki działania instytucji unijnych, którą obserwujemy od początku obecnego mandatu na lata 2024–2029. Agenda uproszczeniowa, której częścią są pakiety omnibus, wpisuje się w ten zwrot. To pozytywny sygnał, ale trzeba również uczciwie powiedzieć, że jest to próba naprawienia błędów popełnionych w poprzednim cyklu legislacyjnym. Komisja upraszcza dziś przepisy, które sama wcześniej proponowała. Jako BSP aktywnie uczestniczyliśmy zarówno w tamtych procesach, jak i obecnie w procesie naprawczym. Uproszczenia nie są bowiem jedynie mile widziane, są konieczne. Europa potrzebuje prostszych przepisów, które pozwolą firmom inwestować, rozwijać innowacje i skutecznie konkurować. Jednocześnie Europa musi wyciągnąć wnioski z tego doświadczenia. Jeżeli będziemy nadal dodawać nowe obciążenia, równocześnie upraszczając stare, stworzymy niekończący się cykl regulacyjny. Dlatego uproszczeniom musi towarzyszyć zmiana sposobu, w jaki tworzymy prawo od samego początku.
Jako BSP postulujemy, aby patrzeć na cały system regulacyjny, a nie wyłącznie na pojedyncze akty prawne. Musimy analizować, jak przepisy wzajemnie na siebie oddziałują, ograniczać nadmierne wykorzystanie aktów delegowanych, zapewniać większą pewność regulacyjną i dokładniej badać wpływ nowych obowiązków na sektory kluczowe dla europejskiej gospodarki, takie jak surowce krytyczne, energetyka, przemysł, innowacje czy rozwój MŚP. Jeżeli przepisy okażą się nadmiernie kosztowne lub nieskuteczne, powinniśmy mieć odwagę je zmienić. Najważniejsze jest jednak włączanie w proces stanowienia prawa tych, na których regulacje będą bezpośrednio oddziaływać. Tylko w ten sposób możemy uniknąć zderzenia teorii z praktyką, czyli tworzenia prawa, które dobrze wygląda na papierze, ale nie działa w rzeczywistości. Ostatecznym celem nie powinno być jedynie prostsze prawo. Celem powinno być lepsze prawo.
- Komisja Europejska próbuje przeciwdziałać „pustynnieniu” głównych ulic handlowych w Europie, przygotowując się do wprowadzenia podatku celnego na małe paczki w celu ograniczenia taniego importu z Chin. Czy myśli Pan, że to dobry kierunek?
- Zasadniczo jest to dobry kierunek. Unia Europejska musi skuteczniej odpowiadać na wyzwania związane z rosnącą presją konkurencyjną ze strony Chin oraz z napływem tanich produktów, które często nie podlegają takim samym wymogom i kosztom jak towary oferowane przedsiębiorców. przez europejskich Mario Draghi trafnie zauważył w swoim raporcie, że konkurencyjność Unii znajduje się pod presją z dwóch stron. Europejskie firmy mierzą się jednocześnie ze słabszym popytem zagranicznym, zwłaszcza ze strony Chin, oraz z coraz silniejszą konkurencją chińskich przedsiębiorstw. Jest to poważne wyzwanie dla europejskiej bazy przemysłowej i handlowej. Bez pilnych, skoordynowanych i skutecznych działań Europie grozi dalsza erozja własnych zdolności produkcyjnych, miejsc pracy i lokalnych ekosystemów gospodarczych. Dlatego wprowadzenie cła należy ocenić pozytywnie. Warto zaznaczyć, że nie chodzi przy tym wyłącznie o presję cenową. Problem dotyczy również bezpieczeństwa i jakości produktów, ich zgodności z europejskimi normami, ochrony konsumentów oraz uczciwych warunków konkurencji. Europejski przedsiębiorca ponosi koszty wynikające z przepisów podatkowych, środowiskowych, pracowniczych i dotyczących bezpieczeństwa produktów. Nie może jednocześnie konkurować z importem, który w praktyce części tych wymogów unika.
Jak zwykle jednak diabeł tkwi w szczegółach. Nowe przepisy muszą być skutecznie egzekwowane, a Unia powinna obserwować, w jaki sposób platformy cyfrowe i sprzedawcy dostosowują swoje modele logistyczne. Samo przeniesienie towarów do magazynów znajdujących się w UE nie może prowadzić do obchodzenia ceł, wymogów bezpieczeństwa ani odpowiedzialności za produkt.
- Jakie są według Pana największe wyzwania dla polskich małych i średnich przedsiębiorstw w najbliższej przyszłości?
- Polskie małe i średnie przedsiębiorstwa będą w najbliższych latach mierzyć się z wieloma wyzwaniami, z których część wynika z sytuacji na poziomie unijnym. Ostatnie działania Komisji Europejskiej i większe skupienie instytucji na konkurencyjności pokazują, że skala problemu została dostrzeżona. Teraz potrzebne są jednak szybkie i skuteczne działania. Jako BSP na co dzień rozmawiamy z przedsiębiorcami i widzimy, że do najważniejszych wyzwań należą wysokie i niestabilne ceny energii, rosnące koszty prowadzenia działalności, utrudniony dostęp do finansowania inwestycji, złożone procedury administracyjne, nadmierne obowiązki regulacyjne i sprawozdawcze, a także częste zmiany prawa, które utrudniają długoterminowe planowanie. W przypadku małych i średnich firm problemy te są szczególnie dotkliwe, ponieważ dysponują one mniejszymi zespołami, bardziej ograniczonym kapitałem i mniejszą zdolnością do absorbowania kosztów regulacyjnych niż duże przedsiębiorstwa. To, co dla dużej firmy oznacza dodatkowy dział compliance, dla małego przedsiębiorcy może oznaczać rezygnację z inwestycji, zatrudnienia lub wejścia na nowy rynek. Istotnym wyzwaniem pozostaje również nieuczciwa konkurencja globalna, zwłaszcza ze strony podmiotów działających w warunkach silnego wsparcia publicznego lub niższych standardów regulacyjnych. Jeżeli jako Unia Europejska nie odpowiemy na te problemy w sposób skoordynowany, grozi nam dalsze osłabienie europejskich przedsiębiorstw. A bez silnych małych i średnich firm nie będzie ani konkurencyjnej gospodarki, ani innowacji, ani wzrostu.
- Dziękuję za rozmowę
Beata Skowrońska , Ekspert ds. pomocy w nawiazywaniu relacji biznesowych MŚP z regionu z firmami i instytucjami na rynku europejskim





